Dzień bez Długów

Spread the love

Obchodzony od niedawna, od 2009 roku Dzień bez Długów jest świetnym momentem, aby kolejny raz… Tak, aby kolejny raz przekonać Was, że chwilówka czy pożyczka pozabankowa to ostateczność. I naprawdę należy zrobić wszystko, aby w takie zadłużenie nie wpaść. Choć najlepiej jest żyć w ogóle bez długów…

Teraz będzie zabawnie

Założeniem tego dnia jest to, aby dzisiaj spłacić swoje długi. Nie brać na kreskę. Oddać jakąś należność członkowi rodziny, sąsiadowi. Skontaktować się z windykatorem. Ustalić sposób spłacania swoich długów. Ogólnie, chodzi o takie aktywne i odpowiedzialne spłacanie swoich należności. Brzmi pięknie!

Czy to w ogóle możliwe?

Właśnie. Zastanówmy się, czy przeciętny Polak jest w stanie żyć bez długów. Niestety, zadłużania się stało się tak popularne… Że nie bardzo mamy możliwość, choćby raz w roku, długów nie mieć. Szczególnie osoby, które mają kredyt hipoteczny. I przez trzydzieści lat nie będą takie dnia mogły obchodzić… Ale to oczywiście dobrze nie mieć długów. Zawsze dobrze jest mieć poduszkę finansową, rezerwę a nie wizję raty na horyzoncie.

A teraz będzie jeszcze śmieszniej

Pamiętacie akapit o tym, że będzie zabawnie? Może was to nie rozbawiło, bo nie wiedzieliście, że pomysłodawcą tego dnia jest pewna znana firma windykacyjna. Dlatego też założeniem jest kontakt z windykatorem. Odpowiedzialne spłacanie. I tym podobne. Co to ma wspólnego z dniem bez długów? Ano, niewiele. Powinni to nazwać „Dzień dobroci dla windykatora”. Byłoby szczerze.

Tak więc my promujemy ideę nie zadłużania się w ogóle a nie lepszych kontaktów z windykatorem. Szczególnie, że tych drugich lepiej jest w ogóle nie mieć. A jak już jakiś windykator mocno nalega… To bywa z tym różnie, może kiedyś ten temat opiszemy szerzej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *